inicio mail me! sindicaci;ón

Wpisy z Styczeń, 2012

…ta zima kiedyś musi minąć.


Ostatnia jak na razie kartka z tej serii, wykonana podobnie jak dwie poprzednie, coś namalowane, guziki, kwiatki, itp. ciekawy jest papier- trawa, który kiedyś przypadkiem kupiłam w sklepie plastycznym.
Pozdrawiam i życzę dużo ciepła z okazji nadejścia zimy :)

…jak gdyby nigdy nic…

fot.Dies
Przepis podobny jak w poprzedniej kartce;  kartonik zielony tym razem, kawałek gazy, trochę kawy do malowania, kwiatki akwarelkowe, skrawek starej książki, igła i nitka, trochę takiej trawki sztucznej.

Klucz swój znajdź i już


Przepis:
Inspirujące tekturki, trochę kawy, igła nitka, kwiatek namalowany akwarelkami i już :)

Baaardzo stare koty

Zeskanowałam ostatnio trochę starych pocztówek, na początek koty :)


czytaj dalej »

Kartka z gnieciuchem

Po stokroć!

kartka guilling

fot. Dies

Kartkę lekko quillingową wydłubałam sobie ostatnio, do tego stokrotki wycięte z papieru, parę koralików, no i wstążka- jedna z moich ulubionych.:)

czytaj dalej »

Szary szal jak szare popołudnie

Szalik szary z taką srebrną nutą zrobiłam sobie na szydełku. Długi ok 230 cm, szeroki na ok 30 cm, wykonany z milutkiego akrylu takiego lekko kudłatego.

czytaj dalej »

Wspomnienie kaw minionych

Podczas dzisiejszego rytuału popijania kawy, naszły mnie wspomnienia moich wakacyjnych kaw minionych, tych przyjemnych chwil wlewania w siebie owej mulistej cieczy i całej rodochy z tego płynącej.

To oczywiście tylko kropla w morzu wypitych kaw ;)

Od lewej kawa popijana w Starym Sączu w takiej kawiarnio- restauracji przy prześlicznym rynku, sernik był tam po prostu BOSKI.To zdjęcie z kwiatkami to jedna z codziennych kaw, popijana w kolejnej mojej ukochanej miejscowości jaką stało się Krościenko, do niej zwykle zajadałam ciastko z kremem lub bitą śmietą. Po prawej do góry kawka podróżna, wypita w Wadowicach, tam oczywiście nie obyło się bez kremówki, był też sernik wyjątkowo dziwny, bo z jakiegoś innego sera. Niżej już nie kawa tylko herbata z cytryną pita w jednym ze schronisk górskich- to też rytuał mój-trzeba w schronisku wypić herbatę z cytryną :). Po środku na dole kawka wypita w karczmie w Czerwonym klasztorze na Słowacji, gdzie pojechałam na rowerze cudowną trasą ze Szczawnicy. Na końcu inny trunek wypity na ławce przed kościołem w również mojej ukochanej Zawoji- były wtedy wznoszone toasty na cześć wakacji podczas pierwszego wieczoru wakacyjnej podróży…eh nie mogę się doczekać kolejnego wyjazdu, i tych kaw smakujących jak nigdy.

Kruk

Takie tam ptaszysko (wielkość akwarelki ok 15 cm, na ok 11cm)

Gormiti- woden młot nie ma sans

Nie wiem czy wiecie, ale wśród bardzo młodej młodzieży- patrz 5-6 latki, niezwykle modne są ostatnimi czasy tzw gormiti ( pośród chłopców oczywiście, dziewczynki wolą hello kitty, kucyki jakieś tam no i nieśmiertelne barbi). Ja na początku nie bardzo rozumiejąc sepleniący język maluchów, w ogóle nie mogłam zrozumieć w czym rzecz, tłumaczyłam sobie, że to może coś do spania opacznie interpretując nazwę jako dormity. Koniec końców, dnia pewnego jeden zniechęcony już wyjaśnianiem mi co to takiego te gormiti ( objaśnianie, mocy, zdolności i czegoś tam przy znaczniej wadzie wymowy, na prawdę utrudnia porozumiewanie się), po prostu mi je pokazał. Ogromne było jego zdziwienie, że nie padłam z zachwytu, choć dyplomatycznie przyznałam, że jest to interesujące, czego chyba z kolei mój rozmówca do końca nie zrozumiał- a między nami paskudstwo to jakich mało. Tak czy siak, zaskarbiłam sobie sympatię moich ‚łobuzów’, przynosząc im kiedyś w nagrodę kolorowanki z tymi stworami, i muszę przyznać, że były to jedne z najstaranniejszych kolorowane jakie dotąd wykonali. Niektórzy są tak wielkimi fanami gormitów, że rysują je w każdej wolnej chwili, ba kiedyś mieli stworzyć bajki, pech chciał, że „łobuzy”, były w grupie z fankami Hello Kitty, powstała bajka” jak różowe kucyki ( jakieś tam- nazwy nie pamiętam) spotkały gormiti”, w sumie była to jedna z ciekawszych bajek ;). Można by tu jeszcze długo pisać o fascynacjach współczesnych 6 latków, ale pewnie niewielu z Was chciałoby się to czytać.

Poniżej rysunek sepleniącego I. który rysuje tylko Gormiti (seplenienie ma znaczenie w rozczytywaniu napisu po prawej stronie ;)) Nie wiem sama do końca dlaczego, ale bardzo bawi mnie ten rysunek :D


czytaj dalej »

Woreczek

Pomyślałam sobie, że trzeba iść  z duchem czasu, i być choć trochę  bardziej eko poczyniłam więc ku temu pewne kroki i uszyłam sobie „śniadaniówkę”. Nie będę już więc pakować jedzenia do pracy w paskudne woreczki foliowe. A moje dzieło, które powstawało w pocie czoła wygląda mniej więcej tak, jeszcze tylko muszę zapięcie przyszyć i waham się pomiędzy guzikiem a rzepem.


fot. Dies

szerokość 16,5 cm, wys. ok 21 cm., na zewnątrz płótno, a w środku bawełna w kratkę.

Czytanki 2012r.

” Przez Syberię na gapę” Romuald Koperski- 9,5

„Syberia. Zimowa Odyseja” R. Koperski- 7,5

” Kobieta w lustrze” E. Schmitt- 7

„Marianna i róże”  J. Federowicz i J. Konopińka- 8

” Katedra w Barcelonie” L. Falcones- 9

„Pocałunek fauna” I. Banach- 8

” Slapstick” K. Vonnegut- 5

” Matka wszystkich lalek” M. Szwaja- 6

„Wystarczy być” J. Kosiński

 

2012

Witam wszystkich w Nowym 2012 roku i życzę Wam, abyście byli w tym roku lepsi dla innych, byście byli szczęśliwi i zadowoleni z tego co macie, życzę zdrowia, radości i tej magicznej dozy szczęścia.

Ściskam i pozdrawiam

Daszka