inicio mail me! sindicaci;ón

Wpisy z inne

Wtorek…środa… nie czas…

wiersz 2013r.

Cafe La Ruina Poznań 2013r.

Śródka, Poznań 2013r.

Śródka, Poznań 2013r.

Śródka, Poznań 2013r.

czytaj dalej »

…bez smyczy, bez kagańca hula wśród niebieskich traw…

kwiaty lipiec 2013r.

fot. wykonana telefonem, jest zupełnie ‚surowe’

Zdarzenie nr.1 Przemierzam sobie wczoraj rączym kłusem na moim rumaku, ulice miasta ( czyli wracam rowerem do domu), i widzę, że jakaś kobita uśmiecha się do mnie i w końcu mnie zatrzymuje. Myślę sobie , pewnie chce zapytać o drogę, lub jakąś ulicę. Zatrzymuję się więc, schodzę na pobocze z moim rumakiem, a kobita rzecze:
– może zabrzmi to nietypowo, ale chciałam pani powiedzieć, że Bóg panią kocha.
Uśmiechnęła się i życząc miłego dnia poszła.
Zbita nieco z pantałyku, wsiadłam na rumaka z myślą-Bóg kochana to nawet nie zauważył, że się urodziłam, niemniej z nie najgorszym humorem, udałam się do mej zamkowej wieży.
Zdarzenie nr. 2 Po kulinarnych frywolnościach i ogarnięciu kuchni, oraz po wyrzuceniu wszystkiego z szafy z myślą znaną nie od dziś ‚ nie mam co na siebie włożyć’, przyodziałam się w końcu w moją ‚ niewidzialną’ beżową spódnicę i nie mniej niewidzialną bluzkę. Myślę sobie, piątek wieczór, fiki miki w mieście, to tak się idealnie wtopię w tłum. Już zbierałam się do wyjścia, w tychże szatach, gdy potraciłam miskę z bitą śmietą, która pięknym picassowym bryzgiem ozdobiła moją kuchnię jak i spódnicę. ‚ O nie! Nie będę się wkurzać na rzeczy martwe,ani psuć sobie nastroju! Pobiegłam zaprać spódnicę,i wywiesiłam ją na balkon na słońce, a w międzyczasie opalając się podjadałam, porzeczki. Jedna czy dwie z kuleczek spadły mi na podłogę i nieopatrznie je rozdeptałam. Kiedy spódnica wyschła, postanowiła mi się omsknąć i spaść na te porzeczkowe mazaje. I co tu robić? Ho ho, czas na afrykańskie obciślaki i bluzkę- frak, a co ! W końcu czas zacząć być sobą, nie bać się i cieszyć latem. Przyodziałam zatem mój strój plus okulary kocicy i ruszyłam w miacho. Cóż się okazało, całość czyli strój, nastawienie, i uśmiechalność, zadziałały jak magiczny eliksir, ludzie się odśmiechali, zaczepiali, zagadywali.
” Widzisz, Bóg cie kocha”- nie ukrywaj się i ciesz się życiem :)

czytaj dalej »

Mam kota na gorącym dachu mojej głowy…

zdjęcie(16)

Szatynka w kuchni: przepis na azbestowe, rączki.
Pierwej trzeba ( nie po raz pierwszy zresztą, najlepiej stosować tą technikę dość regularnie) zrobić sobie bąbla, ewentualnie solidnie się zaciąć- wedle preferencji, opisana brunetka zastosowała obie techniki) w palec wskazujący ręki przewodniczki – w tym wypadku prawej, w grę wchodzą też pozostałe palce. Następnie, zapomnieć o tychże ranach, i posolić zupę- ewentualnie inne danie, tu należy siarczyście przekląć. A po chwili zapomnieć znowu i dokwasić np. botwinkę cytryną, rzecz jasna wyduszając ją uszkodzoną wcześniej kończyną, jakby komu mało było można, też doprawić papryką- ostrą rzecz jasna, lub złapać np. gorącą blachę z muffinkami. Po takich zabiegach gumowe łapki w kuchni to obciach i gadżet dla mięczaków. A Ninja nie może być MIĘTKA! Wyżej opisana technika niestety została wielokrotnie przetestowana, i nie jest polecana dla ludzi lubiących np. głaskać koty, łapać dmuchawce itp i przy okazji coś w dotyku czuć.
Kontynuując wątek kuchenno- kulinarny beżowe, długie spódnice nie są kompatybilne z kuchnią, ubijaniem śmietany, ani wszędobylskimi porzeczkami czerwonymi… oj nie…

A muffinki dziś spreparowałam drożdżowe z czerwonymi porzeczkami, nieskromnie powiem, że smakują wyśmienicie jeszcze ciepluchne z bitą śmietą :)

muffinki 2013r.

Cytat na dziś : „Skoro pijemy za błędy to twoje zdrowie skarbie”

Jeszcze mam komunikat zaginął mi kolczyk kulka zielona- filcowy, oraz szara skarpetka- ktokolwiek widział, ktokolwiek wie uprasza się o kontakt ;)

A dziś wieczór w koszulce ,fraku’ i afrykańskich obciślakach -kocham lato!

Maria Peszek – Mam Kota

czytaj dalej »

Refleksja na dziś.

To co w życiu łatwo przychodzi, niewiele jest warte.

 

the end

Posłuchaj to do Ciebie

03 – DO ANI

ja czekam trzeci dzień, patrze na drzwi…

 

Wyjątkowo ZIMNY maj

maj 2013r. Poznań

– A to wizytóweczka dla pani
– a dziękuję, a kawalera pan do tego ma?
– a niestety, to już nie u mnie

Poznań, maj 2013r.

Poznań, maj 2013r.

czytaj dalej »

„kochać jak to łatwo powiedzieć…”

8 km

wiary, że będzie jeszcze cudnie…

9 km niczego

9 km niezrozumienia i…

Akacjami pachnąca sobota

Zamiauczał kot

Pan wyrzucił kota…

5,5 km zastanawiania…

Surówka

Witam serdecznie, dziś na termometrze + 15 stopni i tradycyjnie już mój organizm wita zmianę taką przeziębieniem, no ale co zrobić przynajmniej sny z gorączką w tle są jak filmy przygodowe :) A robótką na dziś są kolczyki ‚zgrzebki’ wykonane z mojego ukochanego sznureczka surowego i kilku koralików na rozweselenie.

Życzę cudownej niedzieli!

surówki 2013r.

surówki 2013r.

Drzewko obfitości

Wypatrzyłam kiedyś, gdzieś (dawno, dawno temu za górami za lasami…) takie drzewko do ekspozycji biżuterii, które bardzo mi się spodobało. Dnie całe i noce rozmyślałam zawzięcie jakby tu wejść w posiadanie takowego obiektu, aż dnia pewnego przybył On i rzekł: – a już ci moja luba, twoje życzenie jest dla mnie rozkazem. I choć zapewne zginęło przy tym wiele smoków, drzewko obfitości stało się w końcu moją własnością.

Niech więc żyje romantyczność, rycerze spełniający życzenia, niech też żyją smoki i drzewka obfitości… i tylko niech mnie ta gorączka już opuści…

drzewko na kolczyki 2013r.

czytaj dalej »

19 krokusów ku wiośnie

Krokusy wykonane z bibuły. A gdzie ta wiosna?

krokusy z krepy 2013r.

krokusy z krepy 2013r.

czytaj dalej »

Na irytacje wszelkie

Ostatni wpis, okazał się być szatańskim 666- tym. A dziś na okiełznanie nerwów, siekam, ugniatam, mieszam i zmywam dzień cały. Niestety nie bardzo pomaga, ale polecam zupę, wyszła bardzo smaczna, lekka i delikatna, a muffiny wiadomo to takie radosne, lekkie bomby, które ciążą potem radośnie w bioderkach.

ech…

zupa krem z marchwi 2013

Jakby kogoś interesował przepis to zupę robi się tak:

1kg marchwi- pokroić w talarki
100 g masła
2 duże cebule- pokroić w kostkę
1 pomarańcza
korzeń imbiru ok 4 cm- zetrzeć
bulion prawdziwy, albo z kostki
kolendra
pieprz,sól
2 szczypty kminku
śmietana lub jogurt taki grecki
5 łyżek oliwy

Na ok 2 łyżkach oliwy i 60 g masła, zeszklić cebulę, dodać imbir starty, marchew i kminek. Z pomarańczy otrzeć skórkę. Do garnka dodać sok z całej pomarańczy, a następnie skórkę. Dolać do tego bulion, gotować ok 15 min. Następnie zmiksować blenderem. Po zmiksowaniu znowu zagotować.
Dodać śmietany- ja robię tylko kleksa na środku talerza, posypać kolendrą, można dodać grzanki.

zupa krem z marchwi 2013r.

muffinki 2013r.

Strona 3 z 11
« Pierwsza
...
2
3
4
10
...
Ostatnia »