inicio mail me! sindicaci;ón

szeptohihy codzienności

Ołowiane powieki bezsennie wgniatają się w głowę.

Zabłąkany, podchmielony sen, obija się w ciemnościach jak wracający z baru nocny cień.

Groteskowe resztki dnia pochylają się nad barłogiem i bezlitośnie szydzą obrzydliwym szepto-hiho-szemraniem.

Zamyślona ćma, wpada w płomień świecy i kończy swój żywot…

Kotara opada.

List do M. -o trybikach umysłu

Od naszego ostatniego spotkania, ułożyłam w głowie już chyba całą powieść, składającą się ze zwierzeń, myśli, spostrzeżeń, pytań adresowanych do Ciebie. Co kilka dni leżąc w łóżku przed zaśnięciem, dołączałam dalsze części, a potem sprawnie zaklejałam koperty, tych nie napisanych listów, sennie opadającymi powiekami. Teraz siedząc w rażącym świetle dnia, bez żadnych półcieni i skradających się magicznych mglistości, zbitków marzeń i snów, potrafię jedynie odnaleźć małe cząsteczki tamtych myśli, jak skrawki potłuczonego dzbana, które już nie tworzą tej samej całości. czytaj dalej »

Do G. (wspominki)

Zabierz mnie proszę
w ciszę twego oddechu,
w bezkresny spokój twych ramion
Otrzyj moje łzy
ciepłym słowem, spojrzeniem.
I pozwól mi utonąć w otchłani miłości.

Cmok

Całuję twój uśmiech
w mej głowie
I wiesz…
Kocham cię coraz bardziej.

Spadanie

W dół, w dół, w dół…
Anioły spadają z nieba
I tłuką się na zimnym bruku ludzkich istnień.

Gdzie są ludzie?

” Gdzie są ludzie?

– zaczął znowu Mały Książę. Czuję się trochę osamotniony na pustyni…

– wśród ludzi jest się także samotnym, rzekła żmija.”

A. de Saint-Exupér

Tak jak teraz jest

Pogrążona w ciszy codzienności, w przenikliwej przewidywalności.

W tym co w chwili obecnej. Tkwię…

Z tym samym uśmiecham na ustach.

Strona 62 z 62
« Pierwsza
...
10
20
60
61
62