inicio mail me! sindicaci;ón

Schronisko na Babiej Górze

Babia Góra jak i cała jej okolica, to jedno z moich ulubionych miejsc. A tak wyglądało kiedyś schronisko na Babiej, w 1949 niestety spaliło się i nie zostało odbudowane.

Babia Góra

Masyw Babiej Góry

Wakacyjnych cd.

I trochę moich ulubionych biało czarnych, lub czarno białych do wyboru :)

góry 2014r.

góry 2014r.

góry 2014r.

Widoczki

Jednak załapałam się jeszcze na wrześniowy wpis. Nie myślcie sobie, że zapomniałam o moim kochanym blogu, problemy ze sprzętem mym, zwanym złomkiem uniemożliwiły mi dzielenie się z Wami- drodzy podglądaczo-podczytywacze, moimi ochami i achami. Niemniej dałam radę i z głupią miną mogę w końcu okrzyknąć – Taram!  Oto znów jestem, pełna sił, zwarta i gotowa do zasypywania Was kolejnymi moimi zachwytami nad życiem. Tak więc, śląc uśmiechy i uściski, zapraszam do mnie jeszcze wrześniowo…i już jesiennie :)

Na początek kilka widoczków z gór polskich najpiękniejszych na świecie całym :)

Zawoja 2014r.

Zawoja 2014r.

Pieniny 2014r.

Pieniny 2014r. Trzy korony.

„Noce zbryzgane gwiazdami ” :)

Koszulka ma na yogę, specjalnie z przesłaniem  dla kochanego Mistrza :)

koszulka 2014r.

koszulka 2014r.

koszulka 2014r.

Irena Kwiatkowska – Tango kat

A niżej kiepskie zdjęcie, jakoś niełatwo fotografować obrazy i jeszcze tak małe. Dostałam ostatnio od mojego Lekarstwa czyli A. takie małe płótno, nie mogłam więc czegoś z nim nie uczynić. Dawno nie malowałam akrylami, okazało się, że połowa mi wyschła, ale też, że całkiem to lubię :) Myślę, że na następnym plenerze może coś zmaluję w końcu na żywca :) Dziękuję A.

Gniotek

pejzaż 2014r.

Przedwiośnie

Przedwiośnie.

Przesieka, luty 2014r.

Przesieka, luty 2014r.

Krótki stan hiperwentylacji( dla nieuświadomionych nadmiar powietrza i lód wywołują kaca).

Przesieka, luty 2014r.

Dwa portrety z baru ” Pod wesołym misiem”. Pijąc grzane winko przyglądałam się temu panu.

portrety 2014r.

Portrety 2014r.

okno 2014r.

Przesieka, luty 2014r.

Zamek Chojnik 2014r.

Zamek Chojnik

Zamek Chojnik 2014r.

Zamek Chojnik 2014r.

Zamek Chojnik 2014r.

Zamek Chojnik 2014r.

Wodospad Podgórnej

Przesieka wodospad Podgórnej 2014r.

Przesieka 2014r.

Chorwacja b/w

Chorwacja kojarzy mi się głównie z cudowną jasnością i oszałamiającym błękitem, nie byłabym sobą gdyby parę zdjęć nie wyszło mi jednak czarno białych.

Chorwacja 2013r.

Chorwacja 2013r.

Chorwacja 2013r.

czytaj dalej »

Wielki powrót kogoś innego…

Wróciłam już niestety z wczasowania. Muszę przyznać, że był to jeden z najlepszych wyjazdów w moim życiu.  To był faktycznie wyjazd… jakby to ująć leczniczo, oczyszczająco, odradzający. Kompletne oderwanie od wszystkiego, w końcu nikt mi nic nie kazał, nie bręczał, nie byłam od nikogo zależna, oczyściłam swój umysł, poukładałam nieco w głowie, ale zarazem w końcu mogłam też poszaleć, i nawet odkryć w sobie cechy, których wcześniej nie dostrzegałam. Teraz mam w sobie tyle energii, pomysłów, sił do działania, i jakiejś mocy niezwykłej, a do tego kilka nowych znajomości i wiele motywacji i chęci do różnych rzeczy. Zaskakujące, jak czasem niewiele czasu potrzeba, aby stać się innym człowiekiem…

Na początek kilka pocztówkowych zdjęć.

Zaton- Chorwacja

Zaton, Chorwacja 2013r.

Dubrownik, Chorwacja
Dubrovnik, Chorwacja 2013r.

Omiš- Chorwacja
Omiš, Chorwacja 2013r.

Omiš 2013r.

czytaj dalej »

A jednak…

A to tak z okazji moich 4 urodzin :)

…nigdy nie wiemy kiedy widzimy kogoś po raz ostatni…a ‚każda chwila jest wiecznością moja beji’ :)

Pocztówka z Zawoi

Hej ho, wróciłam, cała i (prawie) zdrowa i z milionem pomysłów w głowie. Widziałam tyle pięknych miejsc i rzeczy i tyle cudnych dźwięków utkwiło mi w głowie, ze jestem jeszcze w takim jakby transie.:) Zdjęcie powyżej zrobione podczas wieczornego spaceru po Zawoi- kolejne cudne miejsce, w którym się zakochałam :)

Wspomnienia z wakacji- czyli myśli wędrujące

Po ziemi zaczyna przechadzać się  kolorowa pani, stukając wiatrem w okna naburmusza się ołowianymi chmurami, że nie skaczę z radości ani na widok jej kolorowej sukni utkanej z liści, ani  sznurów jarzębinowych korali . Popłakuje dżdżystym deszczykiem, że nie chylę czoła przed jej armią żołnierzyków z kasztanów i żołędzi. Wsłuchuję się w tęskne słowa piosenki „bo mnie jest szkoda lata i letnich złotych wspomnień. Niech mówią: głupi, o mnie, a mnie jest żal.
Za oknem szaro, smutno, a jeszcze przed miesiącem; pogoda, zieleń, słońce, naprawdę żal. ”
Otulam się szczelniej szalem i z bezimiennym kotem na kolanach wspominam słoneczne dni. Mruczący towarzysz zdaje się doskonale rozumieć mą tęsknotę, wodząc łapką za sunącą leniwie po szybie deszczową kroplą. czytaj dalej »