inicio mail me! sindicaci;ón

Poznańska pyra

Znalezione na moim najukochańszym rynku w Poznaniu, czyli Jeżyckim :)

Poznań

Czeski film

Przydarzyła mi się ostatnio niespodziewana, grudniowa wizyta w Pradze, której z pewnych względów nie zapomnę nigdy. A oto kilka spojrzeń na to piękne miasto, choć o mało atrakcyjnej porze roku- może dlatego, że brak śniegu. Chciałabym jeszcze kiedyś powrócić tam, gdy będzie ciepło i poszwędać się po tych wszystkich uliczkach i zakamarkach, posiedzieć nad smakowitym czeskim piwkiem w którejś z licznych knajpek, poprzyglądać się znad białej pianki Pepiczkom, a potem wracać późną nocą, chwiejnym krokiem przez któryś z licznych mostów, delektując się blaskiem milionów latarń ulicznych…

Praga, grudzień 2014r.

Praga, grudzień 2014r.

Praga, grudzień 2014r.

Praga, grudzień 2014r.

Spory ruch wodny na Wełtawie.

Praga, grudzień 2014r.

Praga, grudzień 2014r.

Praga, grudzień 2014r.

Praga, grudzień 2014r.

Praga, grudzień 2014r.

Monumenty.

Praga, grudzień 2014r.

Walka Goliatów.

Praga, grudzień 2014r.

Praga, grudzień 2014r.

Praga, grudzień 2014r.

Praga, grudzień 2014r.

czytaj dalej »

One love, no beer

Wrocław listopadowy, zapachniał Jamajką. A w Poznaniu padał dziś po raz pierwszy śnieg spiskujący z deszczem.

krasnal Wrocław 2013r.

krasnal Wrocław 2013r.

krasnal Wrocław 2013r.

krasnal Wrocław 2013r.

krasnal Wrocław 2013r.

Wrocław listopad 2013r.

Wrocław listopad 2013r.

Wrocław listopad 2013r.

Wrocław listopad 2013r.

Żylina

Podczas tych ostatnich, fantastycznych wakacji odwiedziłam także Słowację. Poniżej niezwykły zamek w Bojnicach.

Bojnice 2013r.

No tam to właśnie poznałam parę fantastycznych ludzi S.i S. których serdecznie pozdrawiam. Miałam też okazję skosztować smakowitych haluszków z bryndzą, ciasta z kasztanów oraz cudownej kofoli :)
Poniżej kilka zdjęć, graffiti itp.itd. :)

Żylina 2013r.

czytaj dalej »

Rzeczy niezauważalne

Takie tam różne różności :) Moje zauroczenie kolorami i fakturami, a czasem czymś jeszcze…

wakacje 2013r.

wakacje 2013r.

wakacje 2013r.

wakacje 2013r.

czytaj dalej »

Chorwacja b/w

Chorwacja kojarzy mi się głównie z cudowną jasnością i oszałamiającym błękitem, nie byłabym sobą gdyby parę zdjęć nie wyszło mi jednak czarno białych.

Chorwacja 2013r.

Chorwacja 2013r.

Chorwacja 2013r.

czytaj dalej »

Wielki powrót kogoś innego…

Wróciłam już niestety z wczasowania. Muszę przyznać, że był to jeden z najlepszych wyjazdów w moim życiu.  To był faktycznie wyjazd… jakby to ująć leczniczo, oczyszczająco, odradzający. Kompletne oderwanie od wszystkiego, w końcu nikt mi nic nie kazał, nie bręczał, nie byłam od nikogo zależna, oczyściłam swój umysł, poukładałam nieco w głowie, ale zarazem w końcu mogłam też poszaleć, i nawet odkryć w sobie cechy, których wcześniej nie dostrzegałam. Teraz mam w sobie tyle energii, pomysłów, sił do działania, i jakiejś mocy niezwykłej, a do tego kilka nowych znajomości i wiele motywacji i chęci do różnych rzeczy. Zaskakujące, jak czasem niewiele czasu potrzeba, aby stać się innym człowiekiem…

Na początek kilka pocztówkowych zdjęć.

Zaton- Chorwacja

Zaton, Chorwacja 2013r.

Dubrownik, Chorwacja
Dubrovnik, Chorwacja 2013r.

Omiš- Chorwacja
Omiš, Chorwacja 2013r.

Omiš 2013r.

czytaj dalej »

…bez smyczy, bez kagańca hula wśród niebieskich traw…

kwiaty lipiec 2013r.

fot. wykonana telefonem, jest zupełnie ‚surowe’

Zdarzenie nr.1 Przemierzam sobie wczoraj rączym kłusem na moim rumaku, ulice miasta ( czyli wracam rowerem do domu), i widzę, że jakaś kobita uśmiecha się do mnie i w końcu mnie zatrzymuje. Myślę sobie , pewnie chce zapytać o drogę, lub jakąś ulicę. Zatrzymuję się więc, schodzę na pobocze z moim rumakiem, a kobita rzecze:
– może zabrzmi to nietypowo, ale chciałam pani powiedzieć, że Bóg panią kocha.
Uśmiechnęła się i życząc miłego dnia poszła.
Zbita nieco z pantałyku, wsiadłam na rumaka z myślą-Bóg kochana to nawet nie zauważył, że się urodziłam, niemniej z nie najgorszym humorem, udałam się do mej zamkowej wieży.
Zdarzenie nr. 2 Po kulinarnych frywolnościach i ogarnięciu kuchni, oraz po wyrzuceniu wszystkiego z szafy z myślą znaną nie od dziś ‚ nie mam co na siebie włożyć’, przyodziałam się w końcu w moją ‚ niewidzialną’ beżową spódnicę i nie mniej niewidzialną bluzkę. Myślę sobie, piątek wieczór, fiki miki w mieście, to tak się idealnie wtopię w tłum. Już zbierałam się do wyjścia, w tychże szatach, gdy potraciłam miskę z bitą śmietą, która pięknym picassowym bryzgiem ozdobiła moją kuchnię jak i spódnicę. ‚ O nie! Nie będę się wkurzać na rzeczy martwe,ani psuć sobie nastroju! Pobiegłam zaprać spódnicę,i wywiesiłam ją na balkon na słońce, a w międzyczasie opalając się podjadałam, porzeczki. Jedna czy dwie z kuleczek spadły mi na podłogę i nieopatrznie je rozdeptałam. Kiedy spódnica wyschła, postanowiła mi się omsknąć i spaść na te porzeczkowe mazaje. I co tu robić? Ho ho, czas na afrykańskie obciślaki i bluzkę- frak, a co ! W końcu czas zacząć być sobą, nie bać się i cieszyć latem. Przyodziałam zatem mój strój plus okulary kocicy i ruszyłam w miacho. Cóż się okazało, całość czyli strój, nastawienie, i uśmiechalność, zadziałały jak magiczny eliksir, ludzie się odśmiechali, zaczepiali, zagadywali.
” Widzisz, Bóg cie kocha”- nie ukrywaj się i ciesz się życiem :)

czytaj dalej »

Chorwacja detalicznie

Ciąg dalszy moich zachwytów, tym razem nieco detali złapanych w obiektywie.

Uwaga dużo zdjęć :)

Woda bardzo słona, i bardzo bardzo czysta, a w niej pełno małych pasiastych i kropkowanych rybek. Okulary się przydają. Relaks na ciepłych białych kamyczkach, rozleniwienie stąd nieco krzywy punkt widzenia :)

A w ramach relaksu na plaży ‚burżujsko- lanserskiej’ można wynająć sobie takie łoże :)

czytaj dalej »

Wychodzone zachody na starym

Stary Rynek w Poznaniu.

czytaj dalej »

Wieczorową porą…

Akwarela 10 na 14 cm.

Nocny portret miasta

Stare miasto

…przez źrenice oczu,

szarość zalała me myśli…

Pocztówka z Poznania (2)

Zdjęcie z ubiegłorocznych spacerów po Poznaniu, w piękny lipcowy dzień. Na tymże zdjęciu fragment murów obronnych, a konkretnie pozostałość baszty armatniej (narożnej), który odkryto po II wojnie światowej w czasie odgruzowywania miasta. czytaj dalej »

Widok ze wzgórza :)

Ze spacerów po mieście, wzgórze św.Wojciecha. Na zdjęciu nagrobek Anieli z Liszkowskich Dembińskiej- zmarłej w wieku 20 lat ( wyrzeźbiony przez Władysława Marcinkowskiego w 1889 roku) w tle hotel.

Strona 1 z 2
1
2