inicio mail me! sindicaci;ón

Akwarelki po zmroku

„Zmrok nadchodzi gdy
Dopalam świecę co we mnie się tli
Okrywam się kołdrą ciepłych chwil

I płynę lekko widzę dom
Wlatuję oknem siadam i
Oddechy wasze liczę jak
Nikt…”

„Okręt mój płynie dalej, gdzieś tam
Serce choć popękane, chce bić
Nie ma cię i nie było, jest noc
Nie ma mnie i nie było jest dzień”

Oprócz błękitnego nieba…

nic mi dzisiaj nie potrzeba…

Z niedzielnej wycieczki, do Żnina, a potem kolejką do Biskupina przez Wenecje (a co :))

czytaj dalej »

Wychodzone zachody na starym

Stary Rynek w Poznaniu.

czytaj dalej »

Cisza

Akwarela 10 na 14 cm.

Trzy słowa najdziwniejsze
Kiedy wymawiam słowo Przyszłość,
pierwsza sylaba odchodzi już do przeszłości.

Kiedy wymawiam słowo Cisza,
niszczę ją.

Kiedy wymawiam słowo Nic,
stwarzam coś, co nie mieści się w żadnym niebycie

Wisława Szymborska

„Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją, zapadłaby nad światem wielka cisza. ”

Albert Einstein

Wieczorową porą…

Akwarela 10 na 14 cm.

Zachód wart zachodu

A na dzisiejszy słotny, jesienny dzień wrzucam taki oto kiczowaty zachód słońca :)

Marzenie Janka Muzykanta

Skansen w Zubrzycy Górnej.

Szczyrk

Szczyrk spowity w mgiełkach, wyżej bardziej nocny, niżej jeszcze w ostatnich promieniach słońca.

Dzień (bardzo) dobry :)

5 nad ranem, sen nie przyjdzie…

czytaj dalej »

Nocny portret miasta

O nasyceniu i ciągłym jego braku…

Wiatraki

Wiatraki koło Lednogóry.

czytaj dalej »

24 zachody słońca

„Wczorajszy słońca blask. Źle wywołane zdjęcie. Nadzieją tkany czas… tak bardzo, tak chciałabym w przestrzeni lekko stąpać…”

Akwarela 14,5 na 20 cm

Mazurski świt, czyli kolorowe szaleństwo

Rybak

Z krzykiem rodzącego się dziecka, otulony w ciszę jezior i lasów budził się powołany do życia. Taki sam jak inne i zupełnie odmienny. Dla jednych pierwszy, dla innych ostatni, szary, lub pogodny, przewidywalny i całkiem nieznany. Taki w którym zmienia się wszystko wokół i taki w którym zmieniamy się sami. Pełen wzruszeń, śmiechu, bólu i łez.
Wpisany w przepisową ilość tyknięć zegara, gdzie czas przecieka jak piasek przez palce, lub ciągnie się jak cukierek mordoklejka.
Prezent którego często nie doceniasz, a on stoi codziennie, przed twoimi drzwiami ozdobnie zapakowany, z wielką kokardą na szczycie.
Dostajesz go zawsze, gdy jesteś w stanie otworzyć oczy i stwierdzić, że żyjesz.

Strona 1 z 2
1
2