inicio mail me! sindicaci;ón

SpoŻycie

To jedna z ciekawszych dziedzin, jaką się zajmuję podczas bliższych i dalszych wojaży. Chorwacja bardzo mi odpowiada pod względem kuchni. W tym roku jedliśmy wszystko właściwie co nam się nasunęło ( raz nawet bliscy byliśmy zjedzenia nogi L. ;)) Głównie jednak nasza dieta opierała się na owocach morza, rybach i piwie ;) Podczas podróży, wydawało się, że posiadamy nieopisane ilości wałówki, co nie było jednak zgodne z prawdą, gdyż z racji długości dystansu jaki mieliśmy do pokonania w sumie,jedliśmy  z nudów, dość szybko więc pochłonęliśmy cudowne kabanosy, kanapki, placek i różne inne pyszności.

Jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

W Zatonie trudno było znaleźć miejsce, gdzie można by coś zjeść w rozsądnej cenie. Jedliśmy więc tam tylko śniadania i obiadokolacje, które sami czarowaliśmy.

Jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

Wielki -czteroosobowy omlet, ale był pyszny :)

 

I poczęstunek od gospodarza domu, na prawą nóżkę rakija, na lewą pyszna wiśniówka, oba trunki domowej roboty.

Jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

W Dubrovniku, nie mogliśmy znaleźć nic sensownego do jedzenia, i opuszczając zabytkową część miasta, głodni do granic wytrzymałości, (ostrzyliśmy już  zęby na nogę L.) w końcu jednak dotarliśmy w okolicę portu, gdzie pierwszy głód zaspokoiliśmy oczywiście zimnym , cudownym złotym nektarem (temperatura była wtedy bliska chyba 40 stopniom), a następnie skonsumowaliśmy całkiem smaczną pizze. Dalej już nasze podboje kulinarne toczyły się bardziej korzystnie. W Omisu jedliśmy wiele pyszności, już pierwszego dnia dopadłam moje ulubione gavuni.

Jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

Jedliśmy też sardynki.

Jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

Niesamowicie smaczne risotto z owocami morza… było na prawdę boskie!
Jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

Smutnie spoglądające z talerza swymi czułko- oczami, kalmary w cieście.

jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

Całkiem smaczne pizze, zwłaszcza z morskimi stworami ( jedną pizzą podzieliliśmy się z pracowitymi mrówkami :))

jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

Śniadanko, tym razem lekkie.

jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

Surowe krewetki, oraz grillowane krewetki, zagościły na stałe w naszym menu.

jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

Śniadanie: chleb z oliwą- domowej roboty, pomidory i krewetki prosto z targu rybnego.

jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

Ryby z grilla z masłem i czosnkiem- coś wspaniałego!

jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

Raz mieliśmy wieczór na pełnym „wypasie”, tak się najedliśmy, że mało na stole nie zasnęliśmy. A wtedy królowało mięcho różnego rodzaju, chrupiące ziemniaki, i wspaniała cukinia, no i oczywiście wiśniówka :)

jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

Grill w konobie

jedzenie, Chorwacja wakacje 2013r.

Desery w postaci cudownie soczystych i słodkich arbuzów i melonów.

jedzenie, Chorwacja , wakacje 2013r.

jedzenie, Chorwacja , wakacje 2013r.

Na nagły atak głodu- burki- przez nas zwane kawałkiem psa, lub psim ogonem. Najlepsze były z mięsem, potem z serem i w końcu ze szpinakiem.

jedzenie, Chorwacja , wakacje 2013r.

Cytryny z naszego ogródka, nawet te zielone były bardzo dobre.
J. nigdy Ci nie zapomnę, jak uratowałeś mi życie tą wodą z cytrynką :)

Ijedzenie, Chorwacja , wakacje 2013r.

Podczas rejsu statkiem, jedliśmy smażoną, w ziołach i czosnku makrele, popijając winem oraz ‚szampanem’

jedzenie, Chorwacja , wakacje 2013r.

Codzienny rytuał, kawowy, najczęściej z pięknym widokiem na starówkę, góry oraz rzekę Cetinę.

jedzenie, Chorwacja , wakacje 2013r.

Inne napoje… po rakiji aparat nie łapał ostrości :P

jedzenie, Chorwacja , wakacje 2013r.

Nocne Polaków rozmowy przy oranżadce.

jedzenie, Chorwacja , wakacje 2013r.

Wzruszyło mnie ascetyczne i pełne zaangażowania podejście do oprawy wizualnej, naszych posiłków męskiej części naszej ekipy ;)

jedzenie, Chorwacja , wakacje 2013r.

Nie posiadam niestety zdjęć z ostatniej części naszej podróży, a konkretnie mam na myśli cudowne haluszki, z bryndzą, oraz tort z kasztana.
Za to mam zdjęcie wspólne z kofolą, której stałam się ogromną fanką- działa na mnie lepiej niż kawa i jest smaczniejsza niż cola.

jedzenie, Chorwacja , wakacje 2013r.

Smakowity to był wyjazd :)

Strzała pisze,

5 Sie 2013 @ 17:08

Widzę, że pozostałaś amatorką nóg ;D

Daszka pisze,

5 Sie 2013 @ 17:11

No ba, ale Twoją zawsze wspominam z sentymentem :)

RSS komentarzy · TrackBack

Odpowiedz

Zanim umieścisz komentarz wypełnij okienko poniżej.

Ile liter A jest w słowie Daszka? (cyferką)