26 sty 2014 @ 16:17 · Kategoria inne, zdjęcia, znaleziska
Cześć Ludziska. Piękne dziś słońce było, cudny dzień :) A co u Was? Ktoś tu w ogóle zagląda? Pamiętajcie, że Wasze odzywanie się jest możliwe i wręcz sprawia mi przyjemność :)
A u mnie dziś cd. smarkania, kichania itp. ale ta bitwa już się pomału kończy. Tak sobie dziś obrywając przekwitłe kwiaty pstryknęły mi się takie fotki.

I druga wersja moim zdaniem mniej ciekawa ale odbicie też mnie wciągnęło…

…choć może to kwestia podwyższonej temperatury :P
I jeszcze podkładka pod piwo, którą znalazłam ostatnio u pewnego abstynenta :) Z tego co się wywiedziałam takie były w użyciu w 1959 r.


12 gru 2013 @ 20:15 · Kategoria kartki, zescrapowane

1 gru 2013 @ 19:08 · Kategoria inne, kulinaria, pisanki, tu pitu pitu, zdjęcia
Przyczłapał grudzień, nie biały, szary jakiś i smętny. Na przekór nieco tym aurom- pomidoros i kwiaty moje ukochane frezje i kolorowe gerbery :) i podnoszące zawsze poziom endorfin muffiny- tym razem kawowo- kawowe.


Peter Nalitch & Friends – Lost And Forgotten (Russia)
czytaj dalej »
21 lis 2013 @ 22:09 · Kategoria haft, pisanki, tu pitu pitu
Dziś o misji jaką przyszło mi ostatnio ( patrz chyba ze 2 lata) wykonywać. Historia jest dość długa, bo sięga lat mego dzieciństwa, można ten fragment przeskoczyć i udać się wzrokiem nieco niżej, gdzie widać efekt końcowy. Wszystko zaczęło się w czasach bardzo zamierzchłych, a mianowicie kiedy dziecięciem byłam. Chyba od zawsze zajmowałam się nieco innymi rzeczami niż moi rówieśnicy , i tak już jako 5 letnia dziewczynka wymyśliłam sobie, że nauczę się szydełkować i haftować. Los chciał, że w mojej klatce ( w sensie schodowej) mieszkała wtedy niejaka pani Władzia, kobieta niezmiernie utalentowana jeśli chodzi o rękodzieło tradycyjne, babeczka tworzyła cudne serwety, poduszki, swetry i inne cuda wianki, ale była też… hmmm no nie bójmy się tego powiedzieć lekko walnięta. Myślę, że obie te cechy mianowicie talent- pasja i to jej walnięcie sprawiły, że szybko znalazłyśmy wspólny język i można powiedzieć zaprzyjaźniłyśmy się na lata. Oczywiście przesiadując u pani Władzi godzinami, szybko nauczyłam się haftu i połknęłam bakcyla szydełkowania, zdarzało mi się też wymykać do Niej na filmy, których w domu nie pozwalano mi oglądać ( bynajmniej nie porno :P), jeździłyśmy też na wycieczki np. na jagody, chodziłyśmy do opory i teatru. Spędzając z panią Władzią wiele czasu szybko poznałam też jej „wrogów”, a mianowicie złych niekoniecznie zidentyfikowanych, którzy całe życie gdziekolwiek mieszkała wdmuchiwali jej przez kontakty i wszelkie szczeliny cały smród tego świata! Bezczeszcząc tym samym w sposób permanentny jej święty spokój i szczerze uprzykrzając życie.Pani W. namiętnie więc przeklinała najbliższych sąsiadów z jej piętra, i zakrywała wszelkie otwory, szpary pod oknami i pod drzwiami różnymi kocami i ściereczkami, co faktycznie powodowało lekkie skiśnięcie atmosfery w jej gniazdku. No i tak to sobie żyłyśmy dość długo w tych historiach i smrodach i wieczorach z dziergatkami. Niestety stan zdrowia pani Władzi dość szybko się pogorszył, jako cukrzyk praktycznie oślepła i ogłuchła, pod koniec życia zamieszkała w domu opieki, gdzie ostatnimi czasy zaczęła robić serwetę haftem richelieu, z myślę o wydaniu jej do kościoła. Było to nie lada przedsięwzięcie dla Niej z tak wielkim deficytem wzroku. Niestety serwety tej nigdy już nie dokończyła… Ostatnie jej dzieło trafiło jakiś czas temu w moje ręce z prośbą o dokończenie. Było to dla mnie nie małe wyzwanie przez sentyment i także dlatego, że nigdy wcześniej nie haftowałam tą techniką. Po długich miesiącach, odkładaniu i wracaniu do tej pracy nareszcie udało mi się połączyć część rozpoczętą przez panią Władysławę z moją skromną próbą dopasowania się do jej perfekcyjnego prowadzenia nitki. Miło jest zakończyć tak mozolną pracę, i mieć w głowie te wszystkie wspomnienia. Tylko czemu oddać do kościoła…???


21 paź 2013 @ 18:28 · Kategoria cytaty, zdjęcia
Taki piękny wiersz na dziś. Pozdrawiam, jeszcze dziś tu…chcąca…

Amaliarosa
Wszystkie szmery, wszystkie traw kołysania,
wszystkie ptaków
i cieniów ptasich przelatywania,
wszystkie trzcin,
wszystkie sitowia rozmowy,
wszystkie drżenia
liści topolowych,
wszystkie blaski
na wodzie i obłokach,
wszystkie kwiaty,
wszystek pył na drogach,
wszystkie pszczoły,
wszystkie krople rosy
to mi jeszcze,
przyjacielu, nie dosyć –
chciałbym więcej ptaków,
drzew z ptakami,
więcej blasków, gwiazd, obłoków,
trzcin, kaczek na wodzie,
i uchwycić to wszystko rękami,
ucałować to wszystko ustami
i tak zajść, jak słońce zachodzi.
Gałczyński
20 paź 2013 @ 11:52 · Kategoria malowane, moje miasto, pisanki, tu pitu pitu, zdjęcia, zescrapowane
Nauki czerpania radości z małych rzeczy ciąg dalszy.
Niespodziewanie zostałam ostatnio 'porwana’ do uroczego mieszkanka, w którym czuję się jak w dziupli, czy jakimś gniazdku i zupełnie nie mam ochoty stamtąd wychodzić, tylko jak najdłużej raczyć się tą przestrzenią, atmosferą i towarzystwem. A do tego wszystkiego dostałam taką kawę

Nie jest przesadą, że była to najlepsza kawa jaką ostatnio ( od dawna) piłam. Dziękuję :*
A to dwie kartki jakie mi się skrapnęły ostatnio. Kwiatek malowany akwarelami na kartce z książki.


Emi, ślicznota mała :)

I na koniec zdjęcie oddające całą radość życia mą :P

14 paź 2013 @ 07:19 · Kategoria cytaty, podejrzane podsłuchy, zdjęcia

Udział wzięli- B- Biegacz, O- Odwiedzacz
-(B.) masz dużo miejsc do odwiedzenia jak przyjedziesz następnym razem
-(O.) no, lodziarnię, kebaba ….
-(B.) no i Licheń
-(O.) pójdziesz ze mną? Na kolanach.
-(B.) ja pobiegnę z grochem w butach
I.-…a jak mnie pytają w co wierzę to mówię, że ja wierzę w święte jeże
S. – w co? W mięsne jeże?
Mój ulubiony kolor to BUTELKOWA zieleń :)

(skecz 'Tropikana’- kabaret Nowaki)
Co ona robi?
Jak to co, organoleptycznie przełamuje nieśmiałość
-…chyba puszcze pawia
– co?!
– nie, nie , nie! szkoda, szkoda. To się napije.
– Martynka to, Martynka tamto, ja wiem jak ja mam na imię! Ja zawodówkę skończyłam z wyróżnieniem! Sześć lat robiłam jak porządne technikum ! Ja się o maturę otarłam, aż mi blizny na mózgu zostały!
12 paź 2013 @ 16:19 · Kategoria inne, sprezentowane, szydełko, zdjęcia

Dziergła mi się przypadkowo taka bransoletka i jest :)


A takie piękne pudełko i obrazek dostałam na urodziny; od małej i od większej artystki :) Dziękuję raz jeszcze.

3 wrz 2013 @ 15:47 · Kategoria zdjęcia
Podczas tych wakacji okazało się, że pokochałam nową dla mnie 'działkę ’ fotograficzną jaką jest portret. Wcześniej onieśmielało mnie robienie zdjęć ludziom i budziło to we mnie wiele obaw. Jakoś tak się jednak wszystko potoczyło, że moje myślenie uległo zmianom ( chyba w dużej mierze dzięki P.- dziękuję :*) Często teraz zajmują mnie portrety, moje własne, które robię jak i te które podziwiam, lubię je analizować i zastanawiać się co mnie w nich ciekawi i co zatrzymuje. Marzy mi się ostatnio w ogóle jakiś kurs foto. :)
A to jeden z moich ulubionych portretów- wykonany całkiem niedawno. Pozdrawiam modelkę bardzo serdecznie :)

czytaj dalej »
26 sie 2013 @ 21:37 · Kategoria ciekawe miejsca, inne, pisanki, tu pitu pitu, podróże, zdjęcia
Zbiór zdjęć lubianych przeze mnie, acz niesklasyfikowanych.

Dziś po raz drugi w tym sezonie-zupa dyniowa , i zapewne nie ostatni. Ostra mi wyszła jak język teściowej, aż mi się papryczki skończyły :D

I trochę wszystkiego z okazji 5 lat :) ( jak to zleciało…)

Czasem nawet przy ognisku można zostać zaskoczonym, kiedy specjalnie dla NAS zostaje rozłożony czerwony dywan :)

czytaj dalej »
12 lip 2013 @ 23:20 · Kategoria inne, pisanki, tu pitu pitu, zdjęcia

Nie wszystko jest takie, jak nam się wydaje.
„Samotny mężczyzna” (A Single Man) Tom Ford- piękne zdjęcia
” Jutro będzie niebo” Jarosław Marszewski
Lawenda z dedykacją dla menagerki zajebistego wiadra ;)
7 lip 2013 @ 15:16 · Kategoria inne, moje miasto, pisanki, tu pitu pitu, podejrzane podsłuchy, zdjęcia

fot. wykonana telefonem, jest zupełnie 'surowe’
Zdarzenie nr.1 Przemierzam sobie wczoraj rączym kłusem na moim rumaku, ulice miasta ( czyli wracam rowerem do domu), i widzę, że jakaś kobita uśmiecha się do mnie i w końcu mnie zatrzymuje. Myślę sobie , pewnie chce zapytać o drogę, lub jakąś ulicę. Zatrzymuję się więc, schodzę na pobocze z moim rumakiem, a kobita rzecze:
– może zabrzmi to nietypowo, ale chciałam pani powiedzieć, że Bóg panią kocha.
Uśmiechnęła się i życząc miłego dnia poszła.
Zbita nieco z pantałyku, wsiadłam na rumaka z myślą-Bóg kochana to nawet nie zauważył, że się urodziłam, niemniej z nie najgorszym humorem, udałam się do mej zamkowej wieży.
Zdarzenie nr. 2 Po kulinarnych frywolnościach i ogarnięciu kuchni, oraz po wyrzuceniu wszystkiego z szafy z myślą znaną nie od dziś ’ nie mam co na siebie włożyć’, przyodziałam się w końcu w moją ’ niewidzialną’ beżową spódnicę i nie mniej niewidzialną bluzkę. Myślę sobie, piątek wieczór, fiki miki w mieście, to tak się idealnie wtopię w tłum. Już zbierałam się do wyjścia, w tychże szatach, gdy potraciłam miskę z bitą śmietą, która pięknym picassowym bryzgiem ozdobiła moją kuchnię jak i spódnicę. ’ O nie! Nie będę się wkurzać na rzeczy martwe,ani psuć sobie nastroju! Pobiegłam zaprać spódnicę,i wywiesiłam ją na balkon na słońce, a w międzyczasie opalając się podjadałam, porzeczki. Jedna czy dwie z kuleczek spadły mi na podłogę i nieopatrznie je rozdeptałam. Kiedy spódnica wyschła, postanowiła mi się omsknąć i spaść na te porzeczkowe mazaje. I co tu robić? Ho ho, czas na afrykańskie obciślaki i bluzkę- frak, a co ! W końcu czas zacząć być sobą, nie bać się i cieszyć latem. Przyodziałam zatem mój strój plus okulary kocicy i ruszyłam w miacho. Cóż się okazało, całość czyli strój, nastawienie, i uśmiechalność, zadziałały jak magiczny eliksir, ludzie się odśmiechali, zaczepiali, zagadywali.
” Widzisz, Bóg cie kocha”- nie ukrywaj się i ciesz się życiem :)
czytaj dalej »
1 cze 2013 @ 15:24 · Kategoria ciekawe miejsca, inne, moje miasto, pisanki, tu pitu pitu, zdjęcia

– A to wizytóweczka dla pani
– a dziękuję, a kawalera pan do tego ma?
– a niestety, to już nie u mnie


czytaj dalej »
2 maj 2013 @ 17:25 · Kategoria pisanki, tu pitu pitu, zdjęcia
Majowy patriotyzm…. żal, narodowy smutek krążący w żyłach, wyssany z mlekiem zmęczonych matek polek, bieg ciągły, bieg za wczoraj, bieg za jutrem, i nigdy nie dziś. Pijane frustracje, kilogramy lęków dźwigane w siatkach razem z kapustą i pyrami, pesymizm i duma, i myśli nad grobami, i to ściskanie w sercu, że ciągle się kocha…
Kolejne trudne rozstanie… gdy ktoś kochany musi być dalej niżby się tego chciało… i ciągle za kimś tęskno, za kimś sprzed lat, za kimś z wczoraj i najdziwniej za kimś kogo nigdy się nie poznało…
Potrzeba tworzenia… potrzeba wzbierająca, jak łzy które muszą kiedyś wypłynąć, inaczej takk strasznie dusi coś w środku…
„Jesteś Bogiem”

…ciągłe kolebanie się na parapecie życia…



Zdjęcia robione telefonem (a mój telefon nie należy, ani do najnowszych, ani do najlepszych modeli), a to powyżej jest moim ulubionym :)


17 kwi 2013 @ 08:56 · Kategoria soutache
To akurat nie jest mój najulubieńszy kolor, a nawet powiedziałabym, że na osi lubieństwa jest on na przeciwnym biegunie od najulubieńszych barw. Jednak miałam w domu kamyczki marmurkowe w tym właśnie różowym kolorze i postanowiłam je obsutaszować. Efekt wyszedł właśnie taki, przyznam nieskromnie, że całkiem przyzwoity. Długość kolczyka to ok 4,5 cm, szerokość ok 3 cm, bigle posrebrzane, całość zaimpregnowana, podklejone filcem koloru czarnego.



czytaj dalej »