Ostatnio wiele rzeczy robię po raz pierwszy w życiu. Jedną z nich była niedawna ma wyprawa na grzyby. Szczerze pokochałam to zajęcie, i byłam przeszczęśliwa przynosząc do domu cały kapelusz ( tylko to miałam z sobą nie spodziewając się znaleźć czegokolwiek) kurek :) Radość moja, z kurek w kapeluszu prybrała rychło formę kurek w sosie, serwowanych z makaronem… yyymmm mniam
Wśród moich znalezisk trafiły się też inne okazy np kozaki, które teraz się suszą, oraz pozostałe których nazwy już nie pamiętam…
A całkiem niedawno odkryłam też prosty obiad z kaszą jaglaną, to tak jak się kona z głodu i szybko trzeba coś upitrasić, a kasza okazała się pyszna.
Przepis:
Podsmażyć cebulę i czosnek. Dodać co się ma, ja dodałam paprykę, fasolę czerwoną, szczypior, kukurydzę, i pomidory z puszki, do tego z pół szklanki kaszy, i dobrą szklankę bulionu. Dusić pod przykryciem ok 15 min. Doprawić solą, pieprzem, ostrą papryką i cytryną. Zabrakło mi tylko w tym składzie jakiejś kiełbachny dobrej, choć danie jest i tak sycące. Warto posypać pietruchą.
A na deser tarta z truskawkami i masą z serka mascarpone.
A poza tym truskawLove formy przetrwalnikowe, w formie słoikowej sztuk ok 25 :)
„To dla Pani kareta z księżniczką” :)
rysowała E. (lat 5)
A ostatnie wyznanie mojego ulubionego fana cyfr, kalendarza, zagara, i działań matematycznych brzmiało ” Kocham Panią jak ułamek ” :)
Firanka wykonana na szydełku. Wygląda trochę jak pół serwetki, wzór przyjemny w robieniu i dość szybki. Niektórzy twierdzą, że opis wzoru wygląda jak szyfr do bomby ;). Wielkość ok. 70 cm na jakieś 40 cm.
” Noc pachnie nam jak ten młody las,
popielaty, pełen mgły.
A w ciszy leśnej tylko ja i ty,
a pogoda rozśpiewana,
a na chmurze bal do rana…
Zielono mi , szmaragdowo,
gdy twoja dłoń, przy mojej śpi, niby owoc…”
Serwetka wykonana na szydełku, wielkość ok 25 cm, kolor jasno żółty.
Czasem można zostać miło zaskoczonym przez los… a nawet mieć wrażenie, że się na to właśnie czekało tak długo… czasem można się mylić… zawsze trzeba jednak iść dalej, i czerpać jak najwięcej z tych ulotnych, pięknych chwil…
Pamiętacie kiedyś modne były ( i całkiem praktyczne) tak zwane nerki, takie torebki noszone w pasie z tyłu. W ostatnie wakacje wpadła mi w oko taka torebka L. Wygodne to, nie trzeba nosić niczego na ramieniu, ani na plecach. Poszłam więc- nie po rozum do głowy :P, tylko po szydełko do szuflady i dziergłam sobie taką małą torebeczkę. Z tyłu dorobiłam dwa paseczki do mocowania za pasek i mam taką oto wątrobę :P Torebeczka ma ok 11, 5 na 8 cm. Wyszła mi dokładnie taka jak chciałam, na najpotrzebniejsze rzeczy i zero zbędnego dźwigania ( nie ma mowy o udźwigu pół tony na uszka, i pojemności, grilla, koca, namiotu i psa :P- pozdrawiam przy tej okazji Z.) Noszę ją z przodu, leży mi na wątrobie :P :)
Do informacji dla studentów medycyny, oglądających moją stronę- wątroba oczywiście jest po drugiej stronie Daszki :P
Kolczyki szydełkowe ( wykonane na zlecenie, ale bez problemu dostępne także do kupienia)
Te od prawej strony z perełkami mają długość 4,5 cm, i są zawieszone na dłuższych biglach ok 2,5 cm, czerwone podobnie, a te proste serduszka mają ok. 3 cm bez bigla.
Witajcie drodzy oglądaczo- odwiedzacze. Ostatnio jakoś nie miałam weny na dodawanie nowych postów, może trochę dopadł mnie stan z piosenki Kazika, że ’ artysta syty nie ma nic do powiedzenia…’ Faktycznie nasycam się ostatnio życiem do granic możliwości, w końcu czuję, że oddycham i mogę się na prawdę cieszyć i uśmiechać… Cudowny stan narkotyczny wręcz, który jednak odsuwa na dalszy plan wszelkie nieważne i stratoczasowe sprawy jak np. siedzenie przy komputerze. Niemniej oznajmiam zaniepokojonym ( a tacy się odzywali już- to bardzo miłe), że żyję i mam się wspaniale, a także nadal wcielam w życie moją radosną twórczość. Myślę, że niebawem przyjdzie czas, aby obfotografować wszystko i wtedy podzielę się tym wszystkim z Wami.
Tymczasem życzę spokojnych Świąt i cudownej wiosny w sercach!