Grzybobranie
Jak już pisałam we wcześniejszym wpisie, w tym roku po raz pierwszy miałam okazję samodzielnie zebrać kurki- pieprzniki jadalne. Uwielbiam te grzyby, więc radość moja była przeogromna, do teraz czuję smak tych pyszności w sosie śmietanowym z makaronem. A ostatnio jesienną porą, w pewien cudowny, słoneczny dzień, w znakomitym towarzystwie wybrałam się na grzybobranie. Wyposażona w profesjonalny sprzęt w postaci kaloszy w kwiatki, nożyka z pędzlem i oczywiście koszyka, wyruszyłam zapoznawać się z nowymi grzybimi okazami. Najszybciej do koszyka wpadały podgrzybki, ale z czasem także prawdziwki, maślaki i kozaki. Ach… szkoda, że tak późno odkryłam tą przyjemność, ale jak to mówią lepiej późno niż wcale.
To ja z głupią miną :P
Mój jeszcze nie pełny koszyk we wrzosach.
Oczywiście mi się najbardziej podobają grzyby niejadalne i takie poniżej :)
sowa
Wakacyjnych cd.
I trochę moich ulubionych biało czarnych, lub czarno białych do wyboru :)
Wrzosowo
Nie może obyć się bez wrzosowego motywu we wrześniu. W tym roku widziałam bajeczne wrzosowiska, cudne kwitnące wrzosowe kobierce, przetykane babim latem. Tak mnie oczarowały te widoki, że pewnego wieczoru zrobiłam małe kolczyki w kolorystyce nie innej jak wrzosowa właśnie. Oto one (długość od bigla 3,5 cm, szerokość 3 cm., bigle posrebrzane)
Widoczki
Jednak załapałam się jeszcze na wrześniowy wpis. Nie myślcie sobie, że zapomniałam o moim kochanym blogu, problemy ze sprzętem mym, zwanym złomkiem uniemożliwiły mi dzielenie się z Wami- drodzy podglądaczo-podczytywacze, moimi ochami i achami. Niemniej dałam radę i z głupią miną mogę w końcu okrzyknąć – Taram! Oto znów jestem, pełna sił, zwarta i gotowa do zasypywania Was kolejnymi moimi zachwytami nad życiem. Tak więc, śląc uśmiechy i uściski, zapraszam do mnie jeszcze wrześniowo…i już jesiennie :)
Na początek kilka widoczków z gór polskich najpiękniejszych na świecie całym :)
Czajniczek
Akwarela , wyjątkowo duża jak na mnie (ok 20 na 27 cm.) Kolejna (malowana za namową mojego mistrza) na żywca. Inspiracją był stary czajniczek, który teraz w dobie recyklingu służy dzielnie jako pojemnik na aksamitki albo turki jak kto woli.
Oczywiście skan nie oddaje tego co chce się pokazać malując np. akwarelą ;)
Brzezina
Akwarela 14 cm- 20 cm
Szumi w gaju brzezina,
Bo inaczej nie może –
Wiatr gałązki jej zgina,
Musi szumieć nieboże.
Adam Asnyk
Okole
Okole do 1945 z niem. Wuckel, wieś położona w woj. zachodniopomorskim.
Pole w Okolu
Leśne skrzaty z Okola.
Neoklasycystyczny dwór w Okolu.
Lipcowe radości
Dziś krótko, bo czasu mam niewiele na siedzenie przy komputerze. Pejzaż, z ziemi Wielkopolskiej.
Wakacje na start!
Ufff udało mi się dobrnąć do końca tego jakże męczącego roku szkolnego. Dziś nastał upragniony dzień, gdy mogę zdjąć z nadgarstka zegarek i zapomnieć o nim na najbliższy miesiąc. Wszystkim Koleżankom i Kolegom życzę udanych wakacji i wspaniałego wypoczynku!
A takiego pawia dostałam dziś od E. (lat ledwo 6). Taki paw to dość dwuznaczny prezent :) Myślę, że jest on zapowiedzią udanych wakacyjnych zabaw i uciech cielesnych.:)
Serwetka szydełkowa- psia krew, cholera!
Serwetka wykonana na szydełku, wzór trudny, kilka razy serwetka lądowała na podłodze, wśród siarczystych przekleństw. Kiepsko opisany wzór z gazety, niemniej jednak udało mi się ją dokończyć i wyszło właśnie tak:
Wielkość 32cm, na 44 cm.













































